joomla templates top joomla templates template joomla

Prosto z raju? /List od czytelnika/

włącz . Opublikowano w Testy samochodowe


altTuż przed końcem 2008 roku, zacząłem jeździć Renault Clio I. Chciałem „posmakować” rajskiego samochodu, tak niegdyś reklamowanego w prasie i telewizji. Przekonałem się stosunkowo szybko, że wyobrażenia o miejskim pojeździe sprzed kilku lat, przyznanie tytułu Samochodu Roku- Car of the Year 1991, dalekie są od obecnych oczekiwań wobec samochodów.

Po przejechaniu pewnego dystansu mogę wyrazić swoją opinię na temat tego pojazdu. Zacznę od nadwozia, które nie wygląda jeszcze prehistorycznie. Istotnie widać, że samochód został skonstruowany kilkanaście lat temu, aczkolwiek linia karoserii na pewno nie będzie czynnikiem odstraszającym potencjalnych nabywców. Zabezpieczenie antykorozyjne jest stosunkowo dobre. W moim egzemplarzu, pochodzącym z 1996 roku, jedynie tylny, prawy błotnik został nadgryziony „zębem czasu". Oryginalny, czerwony lakier zachował się w dobrym stanie. Patrząc na pojazd pod słońce, widać małe ryski na lakierze, które są jednak naturalnym procesem, powstającym w wyniku codziennej eksploatacji.

Czas zająć się wnętrzem. Po otwarciu wielkich drzwi, charakterystycznych dla wersji trzy drzwiowej, możemy wygodnie wsiąść na przednie fotele. Chcąc dostać się do tylnej kanapy musimy posiadać bardzo wygimnastykowane ciało. Zdecydowanie polecam wersję pięciodrzwiową. Fotele są stanowczo za miękkie, nie posiadają również trzymania bocznego. Przypominają mi stare kanapy z lat 60-tych. Zagłówki mają za mały poziom regulacji. Jeśli na fotelach zasiądą osoby mające 180cm wzrostu lub więcej, zagłówki przestają spełniać swoją rolę. Siedząc zdegustowany, zerkam na tablicę rozdzielczą. Wygląda całkiem nieźle. Ma cztery dysze nawiewu, obrotowe, podświetlane w nocy na bursztynowo przełączniki i pokrętła. Deska została wykonana z twardego plastiku.

Czytaj więcej: http://www.autocentrum.pl/go/338__Prosto_z_raju%3F_List_od_czytelnika__1971606445.html